19:53

Książki, które warto przeczytać: Lokatorka & Mężczyzna, który gonił swój cień & Hiszpania. Fiesta dobra na wszystko

Książki, które warto przeczytać: Lokatorka & Mężczyzna, który gonił swój cień & Hiszpania. Fiesta dobra na wszystko
Od ostatniego wpisu z serii Książki, które warto przeczytać minęło sporo czasu. Niestety ostatnio nie miałam wystarczająco dużo czasu na czytanie, pogoda również ku temu nie sprzyjała. Dzisiaj chciałabym podzielić się opinią na temat kolejnych trzech książek, po które – moim zdaniem – warto sięgnąć.



JP Delaney „Lokatorka”

„Lokatorka” to chyba najbardziej wyczekiwana przeze mnie książka 2017 roku. Od momentu, gdy o niej usłyszałam, nie mogłam doczekać się, aż zdobędę swój egzemplarz. Choć postąpiłam nieszablonowo, kupując wydanie brytyjskie (czyż nie jest piękne?), książkę pochłonęłam w zaledwie kilka wieczorów. Czytanie w obcym języku to wyzwani (klik), jednak Lokatorkę przeczytałam szybciej, niż się spodziewałam!
Nieprawdopodobna historia i jeszcze bardziej zaskakujące zakończenie. Dwie bohaterki, dwa przeplatające się wątki. Dla wielu z nas najem mieszkania to codzienność a co gdybyśmy sami stanęli przed takimi wyborami jak bohaterowie tej książki? Świetnie skrojona historia, która intryguje od pierwszych stron, powodując, że nie można się od niej oderwać!



David Lagercrantz „Mężczyzna, który gonił swój cień”

Pojawiają się na rynku czytelniczym co jakiś czas książki, których premiery budzą wiele emocji. Nie często zdarza się, aby jedna saga była kreowana przez dwóch autorów. Jedni uważają, że „Millennium” skończyło się wraz z odejściem Stiega Larssona, a inni docenili i odkryli ją wraz z kontynuacją przez Lagercrantza.
Moim zdaniem David Lagercrantz po raz kolejny stworzył barwną historię, lecz w żaden sposób nie przebija to wartości trylogii stworzonej przez Mistrza. Nieoczywiste losy Salander i pojawiający się Mikael Blomkvist – bez tych postaci ta historia nie miałaby sensu. Czytając, czasami czułam zawód, z drugiej zaś strony doceniłam pomysłowość autora. Ostatecznie oceniłam tę pozycję dość wysoko, mimo że lekki niesmak pozostał. Jeśli zgodnie z zapowiedziami pojawi się szósta część, z pewnością po nią sięgnę z ciekawości, co jeszcze może się wydarzyć. 



Maciej Bernatowicz „Hiszpania. Fiesta dobra na wszystko”

Hiszpania to ulubiony kierunek Polaków wyruszających na wakacje. Dla mnie to kraj pełen różnorodności i niesamowitej historii pisanej najradośniejszym językiem świata. Maciej Bernatowicz przez wiele lat mieszkał w Hiszpanii, gdzie miał okazję poznać „od podszewki” Hiszpanów, ich historię, kulturę kończąc na stylu życia i wewnętrznych podziałach.
W tej książce nie znajdziemy tras zwiedzania po najpopularniejszych regionach kraju. W dokładny sposób autor przybliża nam historię tego kraju, przedstawia zwyczaje i styl życia mieszkańców: co i gdzie jadają, jaki mają stosunek do swojej rodziny, a także czym jest dla nich siesta.
Uważam, że ta książka to kompendium podstawowej wiedzy i okno do odkrywania Hiszpanii każdym ze zmysłów. Jeśli ktoś myśli, że widział prawdziwą Hiszpanię, będąc w Barcelonie to naprawdę się myli. A dlaczego? Odpowiedź na to i wiele innych pytań znajdziecie właśnie w tej książce. Polecam gorąco niczym blask hiszpańskiego słońca!


09:57

Las chicas del cable, czyli jakie seriale warto obejrzeć po hiszpańsku

Las chicas del cable, czyli jakie seriale warto obejrzeć po hiszpańsku

Od pierwszych zajęć z języka hiszpańskiego polecono mi, abym sięgnęła po produkcje w hiszpańskiej wersji językowej. Oczywiście nie muszę nikomu wspominać, jak ważne jest obycie z językiem obcym oraz że w początkowych etapach nauki poziom rozumienia jest bliski zeru. Przez kilka ostatnich lat zaczęłam sama wyszukiwać oryginalne, hiszpańskie seriale, które jak się okazało, potrafią być naprawdę wciągające, z nieoczywistą fabułą i jeszcze bardziej zaskakującymi zakończeniami. I uwaga: długość trwania jednego odcinka niejednokrotnie może na wstępie wprawić w osłupienie. Dziś chciałabym przedstawić Wam kilka moich ulubionych seriali. 

Sin Identidad

Do czego jest w stanie posunąć się własna rodzina? Jak wiele zła można wyrządzić bliskiej osobie? Czy pieniądze naprawdę odgrywają tak istotną rolę w życiu? Koncepcja serialu to dwa wymiary czasu: kiedyś i teraz. Maria Fuentes oszukiwana przez lata odkrywa się, że została adoptowana. Pragnąc dowiedzieć się prawdy, trafia do miejsca rodem z koszmarów. Po wielu latach spędzonych w chińskim więzieniu powraca do Madrytu pod nową tożsamością, aby zemścić się na swojej rodzinie.
Serial był emitowany w latach 2014 – 2015, lecz w grudniu 2017 doczekał się polskiej premiery w TVP1 oraz serwisie vod. 


La embajada

Akcja serialu rozgrywa się w Tajlandii, dokąd został oddelegowany nowy ambasador Królestwa Hiszpanii. Jego zadaniem było rozwiązać sprawę panującej tam korupcji. Jak się okazało, nie jest to proste zadanie, gdyż ostatecznie sam ambasador, jak i członkowie jego rodziny zostają uwikłani w niezwykle poważne problemy. Życie osobiste zostało zmieszane z zawodowym. Rodzina zostaje wystawiona na niezwykle ciężką próbę.
Produkcja doczekała się jedynie jednego sezonu i była emitowana przez stację Antena 3  od 25 maja do 11 lipca 2016 roku. 



Traición

Historie z rodziną w roli głównej to chyba cecha charakterystyczna hiszpańskich seriali telewizyjnych. Traición (pl. Zdrada) to produkcja, która swoją premierę miała na przełomie listopada i grudnia 2017 roku. Śmierć głowy rodziny staje się ogniwem, aby każdy z jej członków zaczął prowadzić własną grę, której stawką jest dalsze istnienie rodzinnej firmy. Śmierć a może zabójstwo z premedytacją? Każdy odcinek odkrywa nową kartę tej historii, której finał w dalszym ciągu pozostaje nieznany…
Emisja we wtorki o 22:30 na kanale La 1.



Las chicas del cable

Pierwsza hiszpańska produkcja dla Netflix. Pamiętam, gdy na ulicy w Barcelonie zobaczyłam plakat promujący ten serial, wiedziałam, że muszę go zobaczyć!

Hiszpania. Lata 20. XX wieku. Rolą kobiety nie była praca zawodowa, lecz bycie panią domu. Bohaterki postanowiły zerwać z istniejącym schematem, podejmując pracę telefonistek w firmie telekomunikacyjnej w Madrycie. Każda z nich, mimo że boryka się własnymi życiowymi problemami, musi odnaleźć się w świecie zdominowanych przez mężczyzn. Sekrety, kłamstwa, tajemnice. Miłość, przemoc, pożądanie. To i wiele więcej sprawia, że to jeden z lepszych seriali, jakie kiedykolwiek miałam okazję zobaczyć. Od 25 grudnia dostępna jest druga seria w serwisie Netflix. 


Znaliście któryś z nich? A może polecacie coś równie interesującego, a czego jeszcze nie miałam okazji zobaczyć? Dajcie znać!

Do zobaczenia!
zdjęcia: google.com

01:01

¡Adiós 2017! / Podsumowanie roku

¡Adiós 2017! / Podsumowanie roku
Kolejny rok, czyli dwanaście miesięcy i 365 dni, dobiega końca. Trudno jest uwierzyć, że lada moment będziemy wznosić toasty za 2018 rok! Doskonale pamiętam, jak publikowałam podsumowanie 2016 roku (klik), a teraz przed Wami pojawia się najnowsze zestawienie.



Jaki był dla mnie ten rok? Stosunkowo udany. Największym osiągnięciem było zdobycie przeze mnie wykształcenia wyższego. Spełniłam tym samym swoje marzenie, aby stać się absolwentką Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. W aspekcie pracy zawodowej również nie mam powodów do narzekań. Zdecydowanie pogłębiłam swoją wiedzę i utwierdziłam się w przekonaniu, że to właśnie w tej profesji jest moje miejsce.

Podróżniczo było dość skromnie, ale nie monotonnie. Po 15 latach ponownie odwiedziłam Barcelonę, gdzie spędziłam kilka cudownych dni, skupiając się na eksplorowaniu jej urokliwych zakątków. (Post o Barcelonie: KLIK)





Korzystając z okazji, wybrałam się na jednodniową wycieczkę do Saragossy, miasta położonego zaledwie 300 kilometrów od Barcelony. To tutaj widać jak dwie sąsiadujące ze sobą regiony mogą się różnić niemal wszystkim. (Więcej zdjęć znajdziecie TUTAJ)




W lipcu cieszyłam swoją duszę zapachem morskiej bryzy w Orłowie oraz starałam się wsłuchać w rytm, jakim żyje Berlin i Berlińczycy. 






Pod względem czytelniczym to również był dobry rok. Pisanie pracy licencjackiej zajmowało mi zdecydowanie zbyt wiele czasu, aby móc w pełni skupić się na czytaniu książek, innych niż naukowe. Pomimo że nie udało mi się przekroczyć zeszłorocznej liczby, moją kolekcję zasiliło wiele pozycji, które miały w sobie szczególną wartość. Gdybym miała wskazać moje top 3 przeczytanych książek, byłyby to:

Słowik Kristin Hannah
Samotność Portugalczyka Izy Klementowskiej
Lokatorka JB Delaney



Czego nauczył mnie ten rok?

Odrobiłam jedną z większych lekcji pokory. Czasami warto oddać ster życiu, by wskazało, co jest dla nas dobre, a co złe. Poznałam wiele wspaniałych osób, które stały się mnie ogromnym wsparciem i nauczycielami. W tych najgorszych momentach doceniłam, jak ważna jest rodzina. Nie zawsze otrzymujemy dokładnie to, co oczekiwaliśmy, lecz czasami, aby było dobrze, najpierw musi być naprawdę źle.

Pasito a pasito… DESPACITO!

Dla jednych klasyczny przykład kiczu i tandety, dla mnie zdecydowanie piosenka tego roku. Moje pierwsze muzyczne skojarzenie z 2017 rokiem to właśnie TO. Każdy z nas chociaż raz bujał się w jej rytm. Swoją drogą ta niepozorna piosenka stała się światowym numerem jeden całkowicie przypadkowo. I nie chciałabym zostać posądzona o bycie muzycznym ignorantem, w mijającym roku odkryłam wiele interesujących zespołów, a także wiele nowych piosenek, które towarzyszyły mi na co dzień. ;)

A jaki dla Was był ten rok?

Życzę Wam pomyślności w nadchodzącym 2018 roku!

21:20

Pokolenie Cartoon Network

Pokolenie Cartoon Network


Cofnijmy się kilka lat wstecz do czasów, gdy byliśmy dziećmi, a Internet dopiero zaczynał zyskiwać na popularności. My, urodzeni w latach dziewięćdziesiątych doskonale pamiętamy, czym był dla nas Cartoon Network.

Gdybym miała wskazać pierwsze skojarzenie z tym kanałem, to byłyby to wakacje u cioci. Zawsze zazdrościłam innym dzieciakom, że mogą oglądać bajki cały czas, a nie jak ja od święta. Cyfrowy Polsat jeszcze wtedy nie istniał, a o telewizji kablowej w domu jednorodzinnym mogłam jedynie pomarzyć. Mimo wszystko uważam CN za jeden z symboli mojego dzieciństwa!

Myślę, że nie ma osoby, która nie kojarzyłaby Dextera i jego szalonej siostry Dee Dee. Zawsze miałam jej to za złe, że psuła wszystko, co tylko mogła. O ile pamiętam, to laboratorium kilkukrotnie ulegało zniszczeniu, ale dzielny Dexter zawsze uparcie działał dalej.

Kolejna postać – ikona: Johnny Bravo! Tego pana przedstawiać nikomu nie trzeba. Po dziś dzień jego sposoby na poderwanie dziewczyny znajdują się w kanonie metod zakazanych. Osoby, z którymi kiedyś rozmawiałam na temat tej postaci, jednoznacznie stwierdziły, że był on idealnym przykładem egoisty i narcyzmu. Pomimo tego nie stworzono chyba drugiej takiej kreskówki, która tryskałaby takim humorem jak Johnny Bravo. W zasadzie z przyjemnością obejrzałabym kilka odcinków!

Ed, Edd, Eddie oraz Chojrak – tchórzliwy pies. Przygody trójki „Edków” były chyba najbardziej infantylną kreskówką, jaką dane mi było oglądać. Oczywiście stwierdzam to po czasie, bo lata temu byli w moim top 3. Chojraka omijałam, ale i ostatecznie wkręciłam się w jego przygody. Nie od dziś wiadomo, że dom na pustkowiu musi dostarczać niesamowitych wrażeń a w przypadku tego psiaka silnych nerwów. 

Zapewne pomięłam kilka istotnych produkcji tamtego okresu, ale nie ma wątpliwości, iż  prawdziwą ikoną są…

Atomówki! Bójka, Bajka i Brawurka uczyły nas, że należy walczyć ze złem. Obdarzone supermocą niejednokrotnie stawiały czoła zagrożeniu, a to wszystko w imię dobra całej społeczności. Kiedy w 2016 roku przeczytałam o wznowieniu produkcji Atmówek, ucieszyłam się, że Cartoon Network postanowił zrobić mały powrót do przeszłości.

Choć mam już „swoje lata” to jeszcze przez długi czas będę wspominać, to co towarzyszyło mi w dzieciństwie. Nasi rodzice wychowali się oglądając Reksia czy Krecika a my mieliśmy Cartoon Network z plejadą wyżej wspomnianych gwiazd. Obecnie kanał zapewne ewoluował, lecz nie sądzę, by zachował klimat tamtego okresu. Czasy się zmieniają, klasyka kreskówek pozostanie klasyką!


Jakie są Wasze wspomnienia z Cartoon Network? 


Grafika: google.com

23:17

Amerykańskie hity serialowe sprzed lat, które widzieli (prawie) wszyscy!

Amerykańskie hity serialowe sprzed lat, które widzieli (prawie) wszyscy!
Każde pokolenie rządzi się swoimi prawami i serialowymi trendami. Co chwilę pojawiają się niezliczone ilości nowych produkcji, które intrygują mniej lub bardziej. Jedne okazują się bardzo nieudane, inne stają się hitami na wielką skalę. Liczbę tych drugich mogłabym podać dość znaczącą, jednak gdyby przyszło mi wymieniać, ile z nich widziałam, byłoby mniej kolorowo.
Copyright © 2016 Panna Martha , Blogger