12:00

Dlaczego nie potrzebuję iPhone'a?

Telefon komórkowy. Wynalazek niezbędny współczesnej cywilizacji, narząd konieczny do przeżycia. Kilka lat temu na rynku pojawiły się pewne magiczne urządzenia o zawrotnej cenie, świetnym systemie, które totalnie zrewolucjonizowały społeczeństwo. Szczerze powiedziawszy, trzy lata temu pojęcie iPhone i MacBook były mi zupełnie obce. 




Gdy wszędzie mówi się o premierze najnowszego modelu iPhone'a, ludzie reagują z tak ogromnym entuzjazmem, jakby to małe urządzenie miało całkowicie odmienić ich życie. Koczowanie w nocy pod sklepem, aż nadejdzie upragniona godzina 00:00 jest dla mnie lekką przesadą. Z drugiej strony biznes musi się kręcić. W końcu ktoś po coś to stworzył. Nie byłoby lepiej po prostu się wyspać i pójść kupić upragniony telefon rano? Chyba zbyt wiele nie ulegnie zmianie na przestrzeni kilku godzin. 

Nie chciałabym nikogo urazić. O gustach się nie dyskutuje tak samo jak nie zagląda się innym do portwela. Zauważyłam, że panuje pewien trend. Szczególnie w komunikacji miejskiej można zobaczyć jak wiele osób korzysta z iOS'a. Widok znaczka Apple u dorosłych mnie nie dziwi, gdyż pracują, mają dochody a nawet może służy im jako narzędzie niezbędne w pracy. Natomiast u osób nieco młodszych (tak to nazwijmy) zaczyna mnie zastanawiać, czy posiadanie tak drogiego gadżetu jest niezbędne do bycia cool. 

Kilka miesięcy temu jedna ze znanych mi osób usilnie starała się mnie przekonać, że jednak warto wydać prawie cztery tysiaczki i mieć swoje własne cudo. Sama ledwie co w niego zainwestowała. Swoją decyzję argumentowała faktem, że jest taki ładny, nie potrafi się z nim rozstać, wszystko ładnie jej się synchronizuje i nic więcej jej do szczęścia nie potrzeba. 

Super, że dziewczyna cieszy się z nowego zakupu i jest zadowolona. Jednak nie sądzę, aby wciskanie mi niemal na siłę argumentów, dlaczego odmieni moje życie było okey. Z wyglądu jest ładny. To fakt. Jednak największym minusem jest cena. Zdecydowanie zbyt wysoka. Swoją drogą ciekawa jestem jaką część całości stanowi znak towarowy Apple. Nie chcę nawet myśleć co bym czuła, gdyby zdarzyło mi się gdzieś zapodziać...

Cena mnie zniechęca na samą myśl. Niestety nie posiadam żadnych wolnych, nadprogramowych środków. Chociaż gdybym je miała to nie jestem pewna czy nie wybrałabym innego sposobu na ich zainwestowanie. 

Od prawie półtora roku jestem szczęśliwą posiadaczką Samsunga z systemem Android, który dzwoni, robi nawet fajne zdjęcia i odpala Internet. Na chwilę obecną spełnia moje oczekiwania w 100 procentach i nie widzę przesłanek, aby wymienić go na nowy model. Czy czuję się przez to gorsza? Nie! 

Pieniądze, które miałabym przeznaczyć na zakup iPhone'a zdecydowanie wolę wydać na coś bardziej pożytecznego. Może polecę odkrywać nowe nieznane miejsca na świecie (Wyspy Zielonego Przylądka?) lub po prostu odłożę na koncie w banku na czarną godzinę. Nie chcę kupować czegoś, co ma każdy bo taka panuje moda. Najważniejsze jest obchodzić się z pieniędzmi w zgodzie z własnym sumieniem.

Czy ta historia ma jakiś morał? Myślę, że podążanie za trendami, które stają w sprzeczności z naszymi realnymi potrzebami nie ma sensu. Ma to zastosowanie nie tylko w odniesieniu do wspomnianych telefonów, ale również do wielu innych rzeczy, których przykłady mogłabym mnożyć w nieskończoność.

5 komentarzy:

  1. Posiadam iPhona i myślałam podobnie jak Ty dopóki nie kupiłam tego telefonu. Fakt , jest to w dzisiejszych czasach ''moda'' i kto nie ma ip to nie istnieje , aczkolwiek telefon przede wszystkim się nie zacina , robi genialne zdjęcia , ma dużo fajnych funkcji i opcji i według mnie dlatego warto wydawać więcej pieniążków , aczkolwiek właśnie zależy to też od naszego budżetu.
    http://xgabisxworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro się robi na myśl, że konieczność posiadania czegoś o cenie stanowiącej kilkukrotność najniższej krajowej jest aż tak istotne, by zostać zaakceptowanym przez otoczenie. Dzięki za opinię!

      Usuń
  2. "Nie chcę kupować czegoś, co ma każdy bo taka panuje moda", błąd bo ios'a ma tylko 20% społeczenstwa, gdzie androida 70% także kupiłaś coś co ma większość :D Moim zdaniem ktoś kto iphona nie ma jest po przewrażliwiony, nie znam nikogo kto liczy samsungi w autobusie :D +kolejki po samsungi też są więc nie wiem skąd to porównanie. a tak poza tym to iphone mają to do siebie że nie tracą szybko na cenie, świetnie się synchronizują, sprawniej działają. Wyobrażam sobie życie z innym telefonem, ale po co? Na nim pracuje się szybciej i lepiej, spróbuj kiedyś może ci się spodoba. PS co do komentarza wcześniej, nie uważam że kto nie ma ip nie istnieje, nie wiem skąd się wzięło to przekonanie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie nie chodzi o liczenie, ale zwykłą obserwację ludzkich zachowań. W ekonomii istnieje pojęcie dobra luksusowego, które sądzę, że miałoby tutaj swoje zastosowanie. Nawiązując do kolejek: chyba nie do końca zrozumiałaś co miałam dokładnie na myśli. Sprawność działania - każdy telefon może sprawnie działać i może nagle zaciąć/zawiesić się/ przestać działać. Marka nie ma tutaj znaczenia. Co do ostatniej kwestii, to właśnie takie przekonanie występuje wśród nastolatków, którzy po prostu chcą czuć się akceptowani przez grupę.

      Usuń
  3. Mimo wszystko wyczuwam lekki ból dupy..

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Panna Martha , Blogger