23:00

Wielkomiejski styl życia

W ramach zajęć z języka jako pracę domową dostałam do napisania wypowiedź: Co zmieniło się w mojej rodzinnej miejscowości odkąd wyprowadziłam się do dużego miasta. Praca na co najmniej 150 słów. W jednej chwili uświadomiłam sobie dwie rzeczy. Pierwsza, że chyba zbyt wiele nie uległo zmianie. Druga - w Poznaniu żyje mi się świetnie.



Duże miasto fascynowało mnie od dziecka. Tramwaje, dwupasmowe drogi czy wysokie bloki. Dla kilkulatki zupełnie inny świat oddalony zaledwie godzinę drogi od domu. W miarę upływu lat nabrałam przekonania, że pewnego dnia chciałabym być częścią tej wielkomiejskiej społeczności. Nie bez przyczyny każde wakacje w Poznaniu były najbardziej wyczekiwanym okresem w roku. 

Po maturze nastąpiła szybka przeprowadzka do zupełnie innego świata. “Nie boisz się?” zapytała mnie mama. “Nie mam się czego bać przecież znam to miasto lepiej niż myślisz!” Od tamtego czasu minęło już ponad 2,5 roku a ja czuję, że tutaj jest moje miejsce. Nigdy nie powiedziałam o sobie, że nie jestem stąd. Utożsamiam się z Poznaniem od zawsze. Nawet na moim akcie urodzenia figuruje Poznań.

Mieszkanie od urodzenia w dużym mieście a mieszkanie od pewnego etapu to dwie różne kwestie. Spędzając wakacje nie miałam możliwości obserwowania codziennego rytuału tysięcy mieszkańców. Poranny i popołudniowy szczyt komunikacyjny albo sprawy, które muszę załatwić. Nagle stałam się integralną częścią tej rzeczywistości a nie tylko biernym obserwatorem. 

Jednak, gdy dla moich rodziców same opowieści o staniu w korku czy tłoku w tramwaju są niczym disneyowska bajka, dla mnie to nic nowego jak normalny element dnia. Uznaję jako uroki dużego miasta. Takiego, w którym od dawna chciałam mieszkać. 

Żyje mi się tutaj naprawdę świetnie. To miasto oferuje mi wszystko co jest dla mnie ważne. Mogę się dalej kształcić, stawiać pierwsze kroki na polu zawodowym. Bogata oferta szkół językowych umożliwia mi na rozwijanie swojej pasji. Poruszam się czasami własnymi utartymi szlakami. Mam swoje ulubione miejsca, w które z przyjemnością wracam. 

Nie przeszkadza mi natłok osób, ciągły gwar i dźwięk tramwajów. W weekend nagle wszystko wrzuca niższy bieg. Ludzi jakby mniej. Latem bywa naprawdę gorąco to są takie miejsca, w których można spędzić czas jednocześnie chroniąc się przed promieniami słońca. 

Poznań to nie tylko galerie handlowe czy słynny dworzec przypominający kształtem chlebak (chociaż uważam, że nie jest aż taki tragiczny za jaki go uważają ;) Pamiętam to miasto z czasów, gdy byłam dzieckiem i widzę jak bardzo ewoluowało. Każde miasto się zmienia tak samo jak zmieniają się ludzie. Albo miasto zmienia się pod wpływem ludzi. 

Czuję się tutaj świetnie i myślę, że szybko nie ulegnie to zmianie. 

2 komentarze:

Copyright © 2016 Panna Martha , Blogger