20:38

Studia stacjonarne vs Studia zaoczne: Sztuka wyboru czy poświęcenie?

Kilkadziesiąt lat temu bycie studentem oznaczało posiadanie przywileju. Studiowali nieliczni, a dla wielu pozostało niespełnionym marzeniem. Dziś sytuacja jest odwrotna. Studiują niemal wszyscy, którzy zdali egzamin dojrzałości. Sama wybrałam tę drogę dalszej edukacji, gdyż pochodząc z małego miasta, była to jedyna możliwość znalezienia swojego miejsca i próba spełnienia marzeń.




Będąc obecnie na czwartym roku, mogę powiedzieć, że swoje już doznałam i mam mniejszy bądź większy pogląd na polski system wyższej edukacji.

Studia stacjonarne od zawsze były moim celem. Ja, nauczona systematyczności nie dopuszczałam innej myśli. Poza tym życie w dużym mieście kosztuje, wcale nie tak mało. Zajęcia 3 może 4 razy w tygodniu. Cotygodniowa rutyna od pewnego momentu łączona z pracą. Poczułam, że to jest to i chcę podążać obraną przeze mnie ścieżką. Z perspektywy czasu ten system ma swoje plusy. Zajęcia miałam rozłożone dość równomiernie, choć zdarzały się anomalia w postaci finiszu o 20 (a na pierwszym semestrze nawet 21:40!). Praca w wymiarze połowy etatu, a nawet ¾ była jak najbardziej wykonalna. W efekcie byłam z siebie dumna, że potrafiłam łączyć przyjemne z pożytecznym.

Los tak chciał, że ostatnie dwa lata dane jest mi studiować w trybie weekendowym. Mówi się, że docenia się coś, dopiero gdy się to straci. Studia zaoczne to zupełnie coś innego. Różnią się niemalże wszystkim. Począwszy od rozkładu zajęć, brakiem wolnych weekendów kończąc na podejściu do studenta. Być może niektóre kwestie są przeze mnie wyolbrzymione, ale mam za sobą dwa zjazdy i nie bez przyczyny czuję się tam trochę obca. Zajęcia od 8 do 18, brak okienek i kilka niewielkich przerw sprawiają, że po takim maratonie odczuwam nie tyle, co zmęczenie fizyczne, ale psychiczne. Naprawdę szanuję i chylę czoła osobom, które z własnej woli wybrały taki tryb studiów. Mnie pozostaje solidnie pracować samodzielnie w domowym zaciszu, bo zajęcia na Uczelni to tak naprawdę jest tylko kropla w morzu moich oczekiwań.

Czy ktoś z Was miał podobne doświadczenia? A może sam dobrowolnie wybrał studia niestacjonarne? Chętnie poznam Wasze zdanie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Panna Martha , Blogger